sobota, 25 grudnia 2010

Pierwsze święta na "ruderze"


Spłacone 12 rat kredytu - 1 rok za nami.
Bilans: nowe okna, nowa instalacja elektryczna, nowe wyzwania.
Mnóstwo pytań.

poniedziałek, 18 października 2010

niedziela, 25 lipca 2010

Wieści ze frontu robót

Majster był, obejrzał łazienkę...
Jeden zgryz się rozwiązał. Mamy kolejny: przestawianie junkersa.
Pomysł genialnie prosty!
Z nowości: kupiliśmy sobie ceratę na stół w AKWARIUM :) normalnie jakby mi takie gupiki pływały na żywo to bym się bała :D :D :D

środa, 14 lipca 2010

No to mamy ERROR

Jest problem. Duży problem. Majstry od łazienki w tym roku nie mają już wolnych terminów. KRYZYS jest? Dupa! Więc ten syf będzie do wiosny 2011...

sobota, 10 lipca 2010

Wielkie malowanie w etapach

W związku z różnymi dziwnymi historiami osobistymi - dopiero teraz zakończone. Kuchnia (wiem, wiem, nie widać na zdjęciach) zyskała BIAŁY kolor. Przedpokój także robi całkiem inne wrażenie na wchodzących.



Po zdjęciu wiszącej szafki ukazał się w całej jadowitości oryginalny kolor kuchni poprzedniego właściciela...


Próba zamalowania ściany za kuchenką - jakiś cudowny wynalazek zmywalny, ale kompletnie nieużyteczny.


Szafki wylądowały na naszym jakże szerokim przedpokoju, przez co mamy po kilka siniaków więcej w związku z przeciskaniem się.



Reszki super farby widać także koło okna.

Przedpokój z ekskluzywnym vintydżowym stolikiem :)

Cały bajzel kuchenny wylądował tymczasowo WSZĘDZIE.

Po zamalowywaniu farbą do zacieków Nobilesa sufit w kuchni wygląda lepiej, ale nadal cholerstwo przebija.

Udało się przestawić lodówę! Wreszcie jest więcej światła i dokładnie w połowie nie tworzy się najwęższy punkt komunikacyjny.

Jak widać pod koniec dnia ściany już w białym kolorze (w zachodzącym słońcu są żółte znowu...).


Szafki stojące i wiszące postawione jedne na drugich - okazuje się, że to chyba będzie najlepsze rozwiązanie.




Fotki z poustawianymi kubeczkami i widok przedpokoju z wieszakiem - w dalszych częściach :)

wtorek, 6 lipca 2010

Proszę Państwa!

Oto porcja nowości. Otóż nasze "slumsy" generalnie tracą szansę na taki opis.
Udało się po miesiącach przerwy pomalować przedpokój i kuchnię. Aż tętni świeżością!
W trakcie malowania kuchni powstała koncepcja przemeblowania "darów" od poprzedniego właściciela i TADA! Mamy więcej miejsca i jest znacznie jaśniej.
Dokumentacja foto będzie nieco później - warto!

niedziela, 9 maja 2010

Nasi "przyjaciele"

Od początku mamy "współlokatorów". Nie powiem, ile już gniazd i zawartości wylądowało w koszu... 4 sztuki gołębiowe baaaardzo upodobały sobie nasz balkon. Po zamontowaniu zasieków trochę lepiej jest, aczkolwiek ukochanym miejscem gruchania jest balkon, bardzio zaciszny jak widać (i niestety słychać).

Takie widoki to w sumie codzienność:





środa, 3 marca 2010

Aktualizacja

Okna wymienione. Przebywanie w mieszkaniu zmieniło się w przyjemność :)
Możliwość wentylacji i dowolnego straszenia gołębi - bezcenne.
Trwa malowanie przedpokoju, kuchni i domalowywanie pokoi. Nieocenioną pomoc mamy co jakiś czas dzięki Młodemu :)

Wymiana okien - wpadka

Jakiś chochlik zakombinował i niestety wymiany okien nie było.


Albo i była :) Tyle, że tymczasowa :)


Wymiana okien - mały pokój


Okno już nowe! Ciepło, cicho, super!
Teraz tylko zaprawa i można sprzątać "na czysto".

Wymiana okien - wersja pierwsza



Porządkiem cieszyliśmy się chwil kilka, bo zaraz trzeba było to poskładać i nakryć. Okna będą :)


Zaległości postępów w akcji - salon


Po małej burzy mózgów udało się tymczasowo ustawić meble, wpakować tam ciuchy i inne ciekawostki. No i zrobić do tego dostęp.
Problem polegał na tym, że pięknym stanem cieszyliśmy się tylko chwilę.

Zaległości postępów w akcji - sypialnia


Sypialnia dopiero w sumie będzie, choć na dzień dzisiejszy stoi tu łóżko. Miesiąc temu jak widać było tam dokładnie wszystko, co już nie zmieściło się po innych dziurach :)

Zaległości postępów w akcji - mały pokój


Ponieważ walczyliśmy z grzybem i lenistwem - na początku był chaos totalny. Na szczęście preparat okzała się być dość łatwo wietrzalny i można było cieszyć się normalnym SPANIEM :)
Jedyne 160x200 cm Hagavik ze sklepu Ikea.



Zaległości postępów w akcji - kuchnia

Kuchnia miesiąc temu: totalny bałagan, wszystko na wierzchu, bo w sumie półek i szafek brak, a to co jest - nadaje się na wyrzucenie. Po umyciu nadawać się będzie do wiszenia :)


Nowy nabytek, czyli kuchenka gazowo-elektryczna Mastercook - już po zainstalowaniu i jak widać po śladach - po użyciu.


czwartek, 21 stycznia 2010

Z cyklu: jak upchnąć dwumetrowe COŚ

Nasz lodówka. Pierwsze pytanie jest standardowe: co wy tam będziecie trzymać???

Ano proste: zwłoki :D




Stan kuchni nieco się poprawił: ściany zmyte i zagipsowane (przypadkiem zagipsowane zostały także kołki pod ociekacz, więc mamy pierdolnik stojący). Kotek na ścianie dla równowagi :)

Sympatyczna okolica



Łazienka nabrała miłych akcentów: piecyk-harmonijka oraz pralka-zawalidroga.

Przy obecnym układzie mediów nic więcej nie wymyślimy. Umywalka i tak to tylko atrapa (swoją drogą po jakiego grzyba to tak ktoś zrobił?).

Nasze łóżko

Z powodu inteligencji własnej nie możemy skończyć składać łóżka. Grzyb/pleśń zaatakowały.

Czekamy na pryskanie i będziemy walczyć dalej :)

Na razie materac-bydlę blokuje skutecznie przedpokój, a rama naszą pracownio-norę.


Światło super designerskie


Taaaa. To było wyzwanie. Niech żyją fachowcy i ich krótkie końcówki :P

Element świetlny to kinkiet z łazienki, który jako jedyny dał się podłączyć.

Składamy meble

Trzeba było dokupić graty. Po perypetiach z transportem i wniesieniem - wszystko już "na górze".

Nie polecam jednak walenia młotkiem w szafę o 22:00 - trzeba zawiesić działalność do rana.


Po wznowieniu prac jakoś poszło...



To tylko drobna część pudeł z książkami, która czeka na rozpakowanie.

Włóczkowa mania


2009.12.20

Katastrofa przy wyprowadzce. 4 pudła uległy naporowi zawartości. Jeszcze w starym mieszkaniu :)


2010.01.20

Zawartość pudeł w workach, czeka na zużytkowanie.